A to pojawiał się zarys małej piąstki, a to stópki, a to zarys malutkiej główki. Czasem miałam wrażenie, że w moim brzuchu odbywają się zajęcia z kickboksingu, a moja mała zawodniczka za wszelką cenę chce być prymuską. Uff...
Przyszedł czas by tę salę treningową opuścić i okazało się, że mój mały zawodnik wypiął się maleńką pupką na cały świat. A może od samego początku chciała zamanifestować, że ma wszystko w głębokim poważaniu?
Sala operacyjna, narkoza, dźwięk włączanych lamp. A potem? z oparów opadającej narkozy usłyszałam wesoły głos- ma pani córkę, 2700 waga, 51cm długa, a gdzieś z boku ktoś sceptycznym głosem dodał- nie będzie pamiętać. Pamiętałam. Zostałam mamą.
Dziwne to było uczucie. Radość przeplatała się z obawą czy podołam tej roli. Od tego czasu mija dziś 18 lat. Nie należę do matek idealnych, a sama rola do łatwych nie należy, jednak nie żałuję. Warto było :).
Pewnie, że zapamiętałaś:) dzis ty masz święto, taką rocznicę zostania mamą trzeba świętowac z fajerwerkami! Gratulacje dla obu PAŃ :)
OdpowiedzUsuńno to niezła "sznurówka" ci wyszła;) gratulacje;)
OdpowiedzUsuńno to będzie sie działo u ciebie oj będzie życzę udanych wesel:)
OdpowiedzUsuńu mnie dziś mija 18 lat jak w kościele powiedziałam mężowi tak:)
a 4 listopada zostałam mamą przyznacie jedna z trudniejszych ról
wszystkiego dobrego kochana Tobie i córce bo jak by nie patrzeć to święto was obu:)
Witaj jak dla mnie nie Drewniana. Cóż mogę napisać. Gratuluję młodej, przepraszam już dorosłej i jej mamie. Mamie z tego powodu, że dała z siebie wszystko za równo przy porodzie, jak i przy opiece i wychowaniu takiego cudu. Pozdrawiam serdecznie obie panie:)
OdpowiedzUsuńCud narodzin... ja rodziłam naturalnie... każdy z tych trzech dni jest najszczęśliwszym dniem w moim życiu
OdpowiedzUsuńTakie chwile pamięta się na całe życie
miło do niech powracać
:)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuń