.

.

niedziela, 3 lipca 2016

Powroty...?

Się było w Polsce, się przetańczyło dwa wesela, 6 dni minęło i się wróciło tutaj. Znowu...
Wróciło? chyba tak. Chyba zaczynam wracać, a nie bywać...tymczasowo.
I tak sobie myślę, że dom jest tutaj w Norwegii i dom jest tam w Polsce. Każdy inny, a przecież każdy mój. I te podróże w jedną i w drugą stronę i za każdym razem powroty, już nie odjazdy... i emocje i oczekiwanie.
Kiedyś - przeświadczenie, że dom jest tam gdzie wszystko bliskie, że tutaj to tylko lokum, miejsce na chwilę, na tymczasem, na pewno nie na wciąż.
Kiedyś - myślałam sobie, że nigdy nie będę mogła nazwać domem tego co tutaj, a jednak....
Przecież stworzyłam go i umeblowałam nie tylko sprzętami. On sam umeblował się naszymi emocjami, sercem, radością, sukcesami i niepowodzeniami, po prostu naszą codziennością... i
tu jest rzeczywistość, praca, szkoła, codzienne życie, stabilizacja.
A tam? tam jest dom dzieciństwa, rodzice, wakacje, marzenia o powrocie kiedyś tam... może dom w Polsce jest utkany bardziej z marzeń. Z marzeń i planów, że kiedyś tam wrócimy... kiedyś.
I myślę sobie, że w Polsce jest dobrze, dlatego, że jestem tutaj..spokojniejsza.
Ludzie mówią różnie, że tu jest dobrze, a tam źle, albo że tu jest źle i tam jest źle... a może tam dobrze, a tu jednak źle... a może tam źle, a jednak lepiej, bo u siebie? wiem... masło maślane i kołowrotek myśli niezrozumiałych, ale to są dylematy i częste tematy dyskusji emigranta.
Słyszę głosy tu i ówdzie, że nie będzie do czego wracać. Być może. Ale chciałabym kiedyś, bo...
tam nawet niebo ma piękniejszy kolor.


6 komentarzy :

  1. tu można wrócić, ale z europejską emeryturą, a przynajmniej nabytym do niej prawem... dopiero wtedy będzie to poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, jakakolwiek gwarancja, że człowiek nie będzie przymierał głodem i nie będzie musiał zapierniczać do śmierci w ciągłym strachu, że nie dożyje emerytury z przemęczenia... a jak dożyje, to i tak na nic mu nie wystarczy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj jak dla mnie nie Drewniana. Rozterki i wybory, czyli nasza codzienność. Niestety na nie, jak i na wiele innych uczuć, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Gdybyśmy nawet znaleźli złotą recepcję, to i tak zapewne zastanawialibyśmy się czy jest ona właściwa. To są więc twoje decyzje. Pozdrawiam serdecznie i życzę trafnych decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dylematy i rozterki, tęsknoty.. A przecież możliwe, ze jakbys wróciła do Polski, tęskniłabys za norweskimi chłodami, za tamtym niebem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że życie na dwa domy, to też dobre wyjście. Własny i rodzinny. Każdy pachnie inaczej, za każdym trochę się tęskni. Na pewno nadejdzie moment, że dokonasz wyboru. Masz dużo czasu, a tęsknota jest częścią naszego życia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie jestem na emigracji wiec i zrozumieć może i nie umiem tak jak powinnam ale mysle ze dom jest tam gdzie nasze serce i moze być i w Polsce i Norwegii

    cieszę się ze na weselach potańczyłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wracaj też do nas!!! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń