.

.

piątek, 15 kwietnia 2016

To nie krytyka, to moje zdziwienie

Ludzie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać. Ta notka wyszła długa, bo i moje zadziwienie jest ogromne.
Chodzę na siłownię i aby czas przyjemniej mi leciał gdy biegam na bieżni czy fikam na orbiterku, włączam sobie cosik na youtube i oglądam. Filmy, poradniki, kabarety. A nie... kabarety już nie, bo oglądając na ten przykład kabaret Nowaki, i sądząc po spojrzeniach i minach innych musiałam wyglądać jak mały chichoczący chochlik ze słuchawkami na uszach mknący po bieżni :P.
Tak więc Nowaki w zaciszu domowym tak, na siłowni zdecydowanie nie. Ale ja nie o tym, nie o tym, nie o tym.
Zmierzam do tego, że skoro coś oglądać mi się chciało, to skakałam po youtube i trafiłam na video blog.
Ł o   m a t k o. I jeszcze raz   ł o   m a t k o.
Naprawę? takie rzeczy się filmuje i dodaje? no to  ł o   m a t k o  raz jeszcze.
Pani blogerka. zaczyna każdy film od podania daty, godziny, temperatury. Potem, o której wstała i że umyła zęby i że w ogóle się umyła, dobrze że innych czynności poranno-fizjologicznych nie wymienia, a może i wymienia, ale wszystkiego nie oglądałam. Chociaż prezentacja mycia się też była, dobrze, że nie wszystkich części ciała ; ). Potem, że się ubrała albo i nie, bo często występuje w rozchłestanym szlafroku.
Podkreśla, że każdy dzień zaczyna od oglądania youtube, kręcenia swoich filmików dla fanek, potem śniadanie i kręcenie, potem coś tam podziała z dziećmi, lub w domu oczywiście nie rozstając się z kamerą.
Język pani blogerki jest hmm...prosty, a sposób wypowiedzi, jakby tu powiedzieć... też prosty, w zasób słów ograniczony. Masakra, maskara, masakra- słowo, które przewija się często wyrażając zarówno złość, jak i podekscytowanie, czy nawet wzruszenie. Ale już tam...
I tak pani blogerka ubrana w szlafrok, pokazuje np jak sprząta mieszkanie na święta. I bezustannie nawijając do kamery, macha tą szmatą po segmencie i wpycha szmatę pod książki-nawet nie zdejmując ich z półki. W komentarzach pod filmem?- och, ach, super, mieszkanie wysprzątane na święta. I czy tylko ja widziałam w tym niedosprzątanie?
Pani blogerka demonstruje przygotowany obiad, czyli ugotowany ryż, zalany gotowym sosem pomidorowym z kartonu, do tego wkrojone jajko na twardo i przekonuje, że to bardzo pożywne i szybkie danie.
Komentarze? ach, och, super, szybki obiad, taki niepracochłonny... no pewnie, że musi być szybki, żeby było więcej czasu na nagrywanie, ale czy pożywny? w sumie się nie czepiam, każdy stoi finansowo inaczej, ale...
W następnym ujęciu pani blogerka chwali się samoopalaczem kupionym za ok 200zł. Na czymś przyoszczędzić trzeba było, by kupić kosmetyk, więc padło na obiad ;). Ogólnie ten video blog mógłby robić za informację cenową, po pani bardzo się stara i prezentuje i podaje ceny wszystkiego co kupiła od artykułów spożywczych, poprzez kosmetyki, ubrania, aż do nieważnych pierdół.
Pani blogerka pokazuje też jak spędza czas ze starszym dzieckiem, gdy młodsze śpi. Czyli siedzą po dwóch stronach stołu, rysują, przy czym pani blogerka cały czas nawija do kamerki o swoich sprawach, nie zamieniając ze swym dziecięciem ani słowa.
Komentarze? oczywiście ach, och, super odnoszące się do nawijania blogerki, o dziecięciu nikt nie wspomni.
A opisywanie z detalami swoich wymiotów, czy szczegółowe opowiadanie o popsutych zębach sztuk dwie i ich leczeniu, wydaje mi się cokolwiek niesmaczne. Już nie wspomnę o pokazywaniu w zbliżeniu ileż to ma się śmieci na dywanie, bo nie ma kiedy posprzątać.Trudno jest nawijać do kamery i jednocześnie odkurzać,Odkurzacz zagłuszyłby wywody o wszystkim i o niczym. Z czegoś zrezygnować trzeba. Na pewno nie z kamery :P.
Fakt, że dzięki temu jednego wieczoru obie z córką mało nie pospadałyśmy z kanapy, zanosząc się śmiechem. Potem jeszcze w łazience myjąc zęby, upaćkane pastą kwiczałyśmy do lustra. Czyli można się w tym video blogu  dopatrywać nawet wątku humorystycznego.
Dalej pani blogerka podkreśla, że dzieci wychowuje, chroni i daje im dobry przykład. Przy czym wdaje się w parku w kłótnie ze starszym panem, w obecności dzieci, a potem jeszcze raz dzieci są świadkami całego zajścia, gdy pani blogerka już w domu relacjonuje do kamerki całą sytuację, modulując głos by naśladować pana, oraz wyzywając go od starego dziada i śląc ku niemu tym podobne epitety.
I mimo iż pani blogerka racji w tym sporze nie miała to jakie są komentarze? ach, och, super, dobrze mu powiedziałaś, a niech stary dziad ma, a dobrze mu tak...
Wtf? i moje zdziwienie jest ogromne i zastanawiam się kto to komentuje i... kliknęłam na jedną z osób... Kolejna pani blogerka. Wiek średni. Lat ok 50. Ubrana jak nastolatka, modulująca głos na taką dzidzię piernik i zachowująca się jak nastolatka.
Ach, och tiruriru-pokażę wam moją szafę-sukieneczki, bulzeczki, spódniczusie i spodeneczki. Ach och tiruriru pokażę jaki kremik, pomadeczkę, perfumeczki sobie kupiłam.
Hmm... są blogi nagrywane przez nastolatki i tych blogów pani musiała się naoglądać sporo, a teraz wiernie je odtwarza w wersji gammel-- nastolatka kilkadziesiąt lat później.
Skąd moje zdziwienie? ja wiem, że w necie pokazuje się wszystko. Tylko czasem oczekuje się by to miało jakieś ,,ręce i nogi,,, By było chociaż - Jakieś. A wszystkie te blogi są.... stylizowane na nastolatki ileś tam lat później.
Może ja za dużo oczekuję, może się i czepiam, może moja notka jest taka trochę prześmiewcza, a moje zdziwienie nieuzasadnione? a może jestem po prostu niedzisiejsza.
Każdy z nas pokazuje jakąś część siebie, obnaża się w pewien sposób czy to pisząc czy to filmując.
I dlaczego nie razi mnie pisanie o sprawach  prozaicznych, z życia wziętych, czasem nawet kontrowersyjnych, ale napisany w taki sposób, czy to humorystyczny, czy nawet poważny, że nie czujemy się zniesmaczeni, lecz rozbawieni i pozytywnie nastawieni. Nawet jeśli jest to o popsutym zębie ;).
Tak... chyba jednak jestem niedzisiejsza.
No to co? to może iść z duchem czasu i...
Wstałam dzisiaj o 6.45. Umyłam się, ubrałam, zjadłam śniadanie, o 8 pomknęłam do pracy, około 14 wracając z pracyz robiłam zakupy i ser kupiłam, żółty, w promocji, za połowę ceny był. Na obiad, ponieważ to piątek i dzień obiadowy pana męża- była pizza, czasem dla odmiany jest kebab. Cwaniak nie chce przy garach stać. Nie będę przekonywać, że to pożywne jest :P. A po południu pralka, taniec z mopem, potem książka. Acha , a mój szlafrok jest biały :P.
Ł o   m a t k o.
A jaki kolor mają wasze szalfroczki ? ;)

16 komentarzy :

  1. mój jest puchaty i kremowy, a mam jeszcze zielony i dwa pomarańczkowe, ale już nie puchate;)no powiem Ci że dobrze, że ja na to nie wpadłam, te vidjoblogi w sensie, bo chyba bym straciła wrażenia estetyczne na resztę życia, chociaż do delikatnych raczej nie należę... i tak sobie pomyślałam,że to nie tyle chodzi o treść tylko o sposób jej podania (jak sama zapodałaś sprawozdanko,to się uryczałam ze śmiechu, bo widzę tę minę z diabelskim uśmiechem) od razu powiem nie łudź się iście z duchem czasu ci nie grozi, musiałabyś sobie mózg amputować, a z taką pustą czaszką chodzić to niewygodnie chyba, bo i przeciąg w środku i jakoś pionu reszta ciała nie trzyma, w końcu mózg mamy dla przeciwwagi( chyba bo pewnosci nie mam)... a dzidzia piernik... no ja się trochę boję, że na mnie padła też ta zaraza, bo swojego języka używam i ostatnio coraz częściej czuję się jak dziecko ( w sensie zauważam dziecięcą radość życia w sobie)... jak zauważysz dziwne symptomy w moim zachowaniu to palnij mnie w potyliczkę dobra? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ,,Dziecięca radość z życia,, to co innego niż słodkim głosikiem zwiotczałych strun głosowych przemawiania do kamery o wszystkim, czyli o niczym.
    Przeskakując i przeglądając te blogi doszłam do wniosku, że nastała jakaś nowa choroba XXI wieku i dopadła niektóre kobiety. A jej symptomy to stanie np przed szafą i pokazywanie wszystkich ciuchów, lub filmowanie każdego swojego zakupu i podawanie dokładnych cen. Nie wiem czy to tylko chęć chwalenia się, ale ja obstawiałabym na to, że to NUDA w ich codzienności ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja to nawet szlafroka nie mam! czasem pożyczam od Ślubnego, granatowo niebieskie paski... :)
    Widać ktoś ogląda, komentuje, a pani blogerka się pewnie z tego cieszy.. i na szczęście.. zawsze można wyłączyć lub nie oglądać wcale!!!
    POLECAM:
    jesli videoblogi, to polecam te tej pani (pisany blog również)
    przykład: https://www.youtube.com/watch?v=80YDBvtLbB8
    to pewnie znacz, uchachałam się dawno i nadal mnie bawi: https://www.youtube.com/watch?v=M6wRnouGZFQ
    i pisany blog: http://matkojedyna.blogspot.com/

    Loonei

    OdpowiedzUsuń
  4. moj szlafrok jest milusi i bordowy choc posiadam tez niebieski:)

    pani blogerki nie skomentuje bo użyła bym zbyt ostrych słow

    OdpowiedzUsuń
  5. oj i trzeba otrząsnąć sie z tego bigosu bo inaczej nie dobrze będzie dobrze
    musze dystansu nabrać


    kochana co zrobiłaś jakich modłów użyłaś ze moj tatuażysta lezy w szpitalu i 21 na pewno nie zrobi mi dziary no zapakuje sie i do ciebie na ciacho przyjade z rozpaczy

    OdpowiedzUsuń
  6. Videoblogi stały się popularne ja osobiście polecam każdej osobie z problemami prowadzenie bloga, czy też videobloga jako formę terapii. Dzięki temu, że blogerka ma kontakt z odbiorcami poprzez komentarze jak sama zauważasz w większości chwalebne wzrasta jej poczucie wartości. Ja nie trawię z kolei tych blogerek modowych, które pokazują się w TV. Słuchałam wywiadu z taką jedną, która mówiła, że od firm dostaje ciuchy, a jej zadanie polega na tym by zrobić sesję zdj i pochwalić te ciuchy. I nie ma tu znaczenia jaka jest jej opinia, nie ma szczerości w tym co pokazuje, zarabia na tych ciuchach. Taka praca - jako blogerka modowa jest dla wielu atrakcyjna a dla mnie żenująca, one sprzedają produkt, sprzedają siebie, to nie dla mnie. Czułabym się tak jakbym zaprzedała duszę... Ale jeśli ktoś traktuje to jako pracę...
    Sama z videoblogów oglądałam jedynie blog Darka Maciborka o Muzyce :) Uwielbiam Darka i Muzę :) Niestety zwinął bloga, ale są bardzo ciekawe nagrania na RMFowych stronach :) jak PrzegląDarka...

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż dziw, że można mieć takie podejście do życia! Widać, że głupota tam króluje!
    Nigdy nie oglądam videoblogów, a teraz nawet nie mam ochoty. Pozdrawiam.

    .

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście skojarzenie było zamierzone, choc i tak kazdy sam odpowiada za swoje, no nie?

    Ja też rozcinam jak już masowanie nie daje efektów...hiih.. a niech się pilnują! ;p)
    loonei

    OdpowiedzUsuń
  9. nie ogladam takich wideoblogow w internecie,a z tego co piszesz to i chyba nie warto
    moj szlafrok jest bialy
    pozdrawiam cieplo ulka

    OdpowiedzUsuń
  10. W dniu urodzin życzę Ci
    subtelnej niecierpliwości wiosny,
    łagodnego wzrastania lata,
    cichej dojrzałości jesieni
    i mądrości dostojnej zimy,
    wielu chwil radości,
    aby każdy dzień był dla Ciebie
    niezapomnianą przygodą
    i powodem do zadowolenia

    OdpowiedzUsuń
  11. wiesz...ja kiedyś tam tez usłyszałam podobne słowa, ale tamte były tylko słowami...tamtego juz nie ma...jest ta moja/nasza codzienność...czasami szara, czasami kolorowa, ale nasza...

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj jak dla mnie nie Drewniana. W magii, chyba najpiękniejsze jest to że, jest nieokiełznana, nigdy do końca nie poznana, posiadająca tajemnice nie dające się zgłębić. Na to wychodzi, że Magia jest kobietą:) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  13. no i przez zupełny przypadek, trafiając do Ciebie, uświadomiłam sobie, że nie mam szlafroka ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rany Julek 😁😁😁 teraz to ja kwicze ze śmiechu. Siedzę i autentyczne kwicze. Wogole mi to nie przeszkadza bo swinia to moje ulubione zwierzę. ☺ Ty się nic nie przejmuj. Nic się nie obawiaj. To świat zglupial nie Ty. Licz się z tym ze będzie Ci trudniej. Będzie ciężej. Kiedy powiesz ze jadacie razem obiady nie z torebki -mogą Cię uznać za dziwaka. Kiedy powiesz ze nie masz konta na Instagramie -też mogą się dziwnie patrzeć. Przeżyjesz jednak. I to fantastycznie przeżyjesz. Pozdrawiam.
    Od. Nie mam szlafroczka.
    Bo sypiam.. no ten..tego. 😊
    Mam za to wielkie wlochate skarpety.
    Pokazać ???:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj jak dla mnie nie Drewniana. Czas już chyba najwyższy, na nowe słowa. Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń